Waves cieszy się opinią pioniera w dziedzinie wtyczek, oprogramowania i rejestracji cyfrowej. Ma więc sens, że gdy uznany lutnik Paul Reed Smith zdecydował się zaangażować w projekt cyfrowej wtyczki, pomyślał właśnie o Waves. Ta współpraca gigantów przyniosła efekt połączenia sprzętu i oprogramowania, dzięki którym gitarzyści będą mogli uzyskać wymarzone brzmienia bez inwestycji we wzmacniacze i efekty, zarówno w studio nagraniowym, jak i na żywo.

Teoretycznie:

Do Smitha należało zadanie sprzętowe – budowa interfejsu, który zmienia niezbalansowany sygnał gitary o wysokiej impedancji na sygnał zbalansowany o niskiej impedancji, co pozwala ograniczyć wszelkie przydźwięki, jednocześnie zachowując pełen zakres dynamiki instrumentu. Zadaniem Waves było zaprojektowanie wtyczek – zapewniających 19 wzmacniaczy gitarowych, 7 basowych, oraz 26 efektów (między innymi kompresor, bramki, przesterowanie, efekty modulacyjne, delay i reverb). Oprogramowanie może pracować samodzielnie, lub jako wtyczka.

W trybie samodzielnym, interfejs oferuje:

  • wirtualny pedalboard z maksymalną ilością 6-ciu efektów, które umieszczać można przed lub za wzmacniaczem),
  • wybór wzmacniaczy które można łączyć ze sobą, z rozmaitymi mikrofonami i kolumnami,
  • stroik oraz presety.

W trybie wtyczki zastosować można Tool Rack – zachowujący się podobnie do trybu samodzielnego – lub system modularny oferujący o wiele szerszy wybór pedalboardów (z miejscami na dwa, cztery, lub sześć efektów), moduły wzmacniaczy oraz sekcję tunera. Pozwala to umieścić wzmacniacz na ścieżcze toru nagraniowego, a niektóre efekty na szynie aux. Wszelkie parametry można kontrolować poprzez MIDI – za pomocą kontrolera lub automatyzacji DAW.

Oprogramowanie wymaga autoryzacji i klucza USB iLok.

…i w praktyce

GTR3 – choć nazywany interfejsem – jest właściwie urządzeniem dopasowującym impedancję, które zawiera obwód przedwzmacniacza. Zostało ono zaprojektowane z myślą o dostarczeniu do DAW zbalansowanego sygnału o możliwie najniższym poziomie zakłóceń i zniekształceń.

Urządzenie to oferuje bezpośrednie połączenie z komputerem, a więc wymaga dodatkowego slotu USB, PCI lub FireWire.

Na potrzeby testu zostało podłączone do interfejsu FireWire M-Audio 1814, w celu nagrania w Ableton Live. Źródłem zasilania są dwie baterie 9V, umieszczone w dobrze dostępnych gniazdach, lub opcjonalny zasilacz 12V. Choć początkowo można było kupić tylko cały zestaw, obecnie Waves oferuje wtyczki jako osobny produkt. Sam interfejs zmiania nieco charakterystykę tonu gitary, jednak dokładnie to samo czyni praktycznie każdy preamp.

Na podstawowym poziomie, oprogramowanie jest łatwe w obsłudze – szczególnie jeśli użytkownik ‘czuje’ filozofię GTR. Pomysł polega na tym, że szukamy brzmienia o pewnych charakterystykach, a nie brzmienia konkretnego modelu wzmacniacza czy konkretnego efektu. Stąd, widzimy nazwy jak Warm, Edge, Sweet czy Shredder, zamiast nazw modeli konkretnych wzmacniaczy Voxa czy Marshalla.

Producent wychodzi jednak naprzeciw rozmaitym przyzwyczajeniom czy oczekiwaniom, i zapewnia również odniesienie do konkretnych modeli, dla przykładu: klikając ikonę pomocy dla wzmacniacza Punchy otrzymujemy informację: wzorowany na headzie Marshalla 100W. Rzeczy mają się tak samo z efektami, z tym, że dochodzą tu jeszcze wskazówki graficzne, jak charakterystyczny wygląd fuzza Electro-Harmonics, czy zielony overdrive (komu Tube Screamera?).

Interfejs programu jest dobrze opisany i intuicyjny w obsłudze. Wydobycie rozmaitych brzmień nie zajmuje zbyt wiele czasu. I jakie to są brzmienia!

Wzmacniacze i kolumny brzmią zdecydowanie nie-cyfrowo. Efekty jak pitch shift, delay i reverb pokazują lata doświadczenia Waves w tworzeniu cyfrowych efektów, na których polegają prawdziwi zawodowcy. Wszystkie te cechy sprawiły, że granie było naprawdę przyjemne, a to wszystko kosztem niskiego zużycia mocy procesora. Brzmienia oferowane przez wtyczki Waves idealnie wpasują się w każde zawodowe nagranie, i to nie jako dodatkowa koloryzacja brzmienia, a ciekawa alternatywa dla wykorzystania tradycyjnych wzmacniaczy. Powiedzieć należy jeszcze, że brzmienia są zdecydowane mainstreamowe – bardziej w typie Maroon 5 niż T- Bone Burnett.

Po bliższym zapoznaniu się z oprogramowaniem, wyszła na jaw drobna jego słabość – podczas próby automatyzacji parametrów GTR przez Live track, kontrolery parametrów wyświetlały się jako numery, zamiast nazw. Po wejściu w menu pomocy, udało się jednak to ustalić. Biorąc pod uwagę, że nawet darmowe wtyczki zapewniają nazwy kontrolerów, wydaje się to być dość rażącym brakiem. (wg firmy Waves, Ableton Live nie jest obsługiwanym hostem. Nazwy kontrolerów wyświetlają się w Pro Tools, Logic, Cubase, Nuendo, i w każdym hoście który nie przetwarza danych przez MIDI). Ponadto, sam interfejs mógłby spełniać funkcję konektora FireWire lub USB, dzięki czemu można by oszczędzić nieco na tych coraz częściej wykorzystywanych portach. Niestety producent nie przewidział takiej możliwości.

Wnioski

Byłoby wspaniale, gdyby Waves dołączyli do wtyczek z GTR3 również te znane z rozmaitych poprzednich edycji i ‘wydawnictw’ – jak chociażby Enigma czy SuperTap. Wciąż jednak, najnowszy produkt współpracy pomiędzy P.R. Smithem i Waves oferuje emulacje wszelkich wzmacniaczy i efektów, o jakich większość gitarzystów może marzyć. Jeśli twoje gusta muzyczne skłaniają się do obecnie dostępnych brzmień, ciężko będzie ci znaleźć cokolwiek lepszego od GTR3.

Rodzaj produktu: oprogramowanie modelujące wzmacniacze i efekty, w komplecie ze sprzętowym interfejsem.

Cel rynkowy: Gitarzyści i studia nagraniowe szukający profesjonalnych emulacji wzmacniaczy i efektów.

Zalety: Wysoka jakość, ciepłe brzmienia, łatwość używania.

Limitations: Sprzętowo – nieco poniżej wymagań. Docelowe MIDI numerowane, zamiast nazw.

Cena: $500 Native/$600 TDM (zawiera interfejs Studio Gitar).

Samo oprogramowanie: $380 Native/$480 TDM.

Sam interfejs: $120