Jakiś czas temu przy okazji testu nowego Panasonica 32LX80 doszliśmy do wniosku, że to godny następca cenionego 32LX70 tylko że bez 100hz. W trakcie testu doszliśmy do wniosku, że nowy 32LX80 nie jest wcale specjalnie poszkodowany przez brak tej technologii a najprawdopodobniej to właśnie przez to Panasonic uczynił 32LX80 tańszym od swojego poprzednika. Pozostawał jednak pewien niedosyt dlaczego nowy model jest mniej „wypasiony” niż wcześniejszy, okazało się jednak, że Panasonic nie pozostawi nas bez odpowiedzi okazał się nią 32LX85, którego sylwetkę mamy zamiar Wam dziś przedstawić.

Wygląd.

W miarę jak poznajemy nowe modele Panasonica utwierdzamy się w przekonaniu, że japońscy styliści poszli trochę na łatwiznę czyniąc wszystkie modele bardzo podobnymi do siebie. Można nie zaliczać tego do wad ponieważ telewizory Viera były od początku dość ujednolicone jeżeli chodzi o wzornictwo a te najnowsze i tak prezentują się atrakcyjnie. Diabeł tkwi w szczegółach dlatego też o tym, że 32LX85 to lepszy model możemy dowiedzieć się po jasnych akcentach w postaci srebrno matowego łuku na dolnej krawędzi i cienkiej obwoluty podstawy wykonanej z takiego samego materiału. Reszta telewizora również prezentuje się ciekawie bowiem ramkę wykonano z jednolitego czarnego jak węgiel plastiku, który ma przyjemny umiarkowany połysk. Na froncie obudowy znajdziemy jeszcze jeden rodzaj plastiku a mianowicie matowy. Użyto go do wykonania maskownicy głośników, która w tym modelu znalazła się między ramką a wspominanym łukiem.
Wygląd na 5+.

Obraz.

Ten wysoko sytuowany w hierarchii Panasonica model wyposażony jest w matrycę IPS-Alpha w wersji HD Ready czyli 1366 x 768 pikseli. Jak deklaruje producent ekran ten dysponuje kontrastem 10 000:1 czego nie należy weryfikować bowiem Panasonic ma w zwyczaju podawać jedynie kontrast dynamiczny, który jak wiadomo lubi przyjmować takie wysokie wartości. 32LX85 ma tak czy inaczej bardzo przyjemny kontrast i paletę kolorów co sprawia, że obraz nawet z anteny analogowej prezentuje się na nim bardzo naturalnie. Naszą uwagę przykuła jednak kwestia ruchu głównie dlatego, że mamy tu zgodnie z tym co napisaliśmy w tytule 100hz, które Panasonic ukrywa pod nazwą Motion Picture Pro. W istocie mimo, że przy okazji testu 32LX80 nie zauważyliśmy konieczności instalacji tego systemu dziś musieliśmy zmienić zdanie. 32LX85 raczy nasze oczy przepięknie płynnym ruchem, który dodatkowo wygładzony za pomocą systemu Sub Pixel Control (niwelującego efekt tzw. wolnych pikseli) każdemu się spodoba. Warto wspomnieć jeszcze o obsłudze formatu 24p będącego obecnie standardem nagrywania filmów, dzięki niemu posiadacze nowych Vier będą mogli delektować się obrazem zgodnym z zamierzeniami reżysera.
Obraz również na 5+.

Dźwięk.

Panasonic wyrobił już sobie renomę producenta dobrze grających telewizorów. Nie ważne czy plazmy czy LCD ilekroć mieliśmy przyjemność z nimi obcować nasze odczucia na temat akustyki były takie same. I w tym przypadku również nie możemy powiedzieć nic złego. 32LX85 brzmi wspaniale, jego dźwięk jest głęboki, a za sprawą V-Audio możemy liczyć dodatkowo na większą niż zazwyczaj scenę. O poważnym podejściu Panasonica do kwestii dźwięku może świadczyć jeszcze fakt, że w menu poza regulacją dla tonów wysokich i niskich znaleźliśmy jeszcze osobną dla określenia odległości głośnika od ściany.
Dźwięk to tak samo 5+.

Wygoda i ergonomia.

Co można zobaczyć u wielu producentów obrotowa podstawa wcale nie jest oczywistością. Panasonic też bywa w tej kwestii sknerą dlatego też w teście 32LX85 zwróciliśmy uwagę na jej obecność. Podstawa w tym modelu działa w bardzo ciekawy sposób, bowiem jej położenie względem telewizora jest stałe a obrót możliwy jest dzięki kółkom zamontowanym na spodzie. Wygodnym dodatkiem jaki otrzymują nabywcy tego telewizora jest gniazdo kart SD/SDHC, posiadacze kilku urządzeń docenią zaś 3 gniazda HDMI. Chwalimy również pilot, który zachował swój masywny kształt charakterystyczny dla poprzednich modeli, przejrzyste menu oraz przyjemne i precyzyjne guziki na obudowie.
Ergonomia na 5.