Flagowym przedstawicielom nowych serii telewizorów LCD samsung zwykle towarzyszą ich tańsze odpowiedniki. Wiele razy można na forach internetowych zobaczyć dyskusje, w których osoba będąca tuż przed kupnem modelu 551 natrafia na tańszy 530 i próbuje ustalić co je różni. Do tej pory cena skromniejszego modelu tej samej serii mogła być nawet kilkaset złotych niższa od ceny modelu wyjściowego. Nie oznaczało to jednak, że decydując się na taką oszczędność robiliśmy dobry interes. Supermarkety elektroniczne sprzedawały np. telewizor samsung serii 5 po bardzo okazyjnej cenie nie informując, że jest to zupełnie inny, zeszłoroczny model, który z serią 5 ma niewiele wspólnego. Jak w takim razie odnieść się do nowej propozycji jaka pojawiła się w sklepach, a mianowicie modelu LE32B530. Czy jest to zubożona wersją całkiem udanego LE32B550, a może jakiś marketingowy bubel i próba sprzedania starego telewizora pod nową nazwą.

Wygląd

Bohater naszego dzisiejszego testu to raczej dobry kandydat do porównania. W celu ustalenia co różni go od 550 należałoby obydwa telewizory postawić obok siebie. Różnice już w samym wyglądzie są jednak tak duże, że brak możliwości bezpośredniej konfrontacji okazał się nie być problemem. Model B550 to w nazewnictwie producenta telewizor linii Crystal TV. Oznacza to, że możemy spodziewać się ciekawego wykończenia, subtelnych ozdób i dobrej jakości materiałów. B530 to z kolei model typu High Glossy, czyli taki, którego wygląd niewiele odbiega o stylu serii 4, a z dodatkowych użyteczności oferuje swoim użytkownikom jedynie przyciąganie kurzu. Obudowa High Glossy jest czarna, trochę błyszcząca i bardzo prosta. Proste kształty, gładkie płaszczyzny, ostre kanty – w tej formie niema nic co mogłoby zainteresować oko. Jedynie akcenty jakie Samsung zafundował swojemu 530 to listwa z przezroczystego pleksi (na kształt tej z modelu A551) z ledwo widocznym czerwonym paskiem (podobnym do tego z  serii B450). Jakość wykonania tego telewizora nie jest niska ale wyraźnie odbiega od standardu nowej serii 5 jaki narzucił B550.

Obraz

O nowych samsungach serii B można usłyszeć plotkę, że nie w każdym telewizorze znajdziemy koreańską matryce. Mówi się, że część komponentów do produkcji tych odbiorników nabyto na Tajwanie u słynnego AUO i właśnie te modele generują słabszy obraz. Podążając tym tokiem można by sądzić, że matryca o gorszych parametrach powędrowała właśnie do naszego dzisiejszego gościa. Mimo, że na stronie producenta opisy nowych modeli są dość enigmatyczne to my dotarliśmy do specyfikacji, w której mowa jest o tym, że czas reakcji nowego B530 to 5 ms, a kontrast 10000:1.

Nasze pierwsze wrażenie były takie, że matryca niema w zasadzie większych wad. Telewizor generuje bardzo wyraźne, jaskrawe i ostre kolory, a obiekty poruszają się płynnie i bez smużenia. Mocną stroną tego modelu jest podobnie jak w przypadku prawie każdego nowego telewizora tej firmy tuner cyfrowej telewizji naziemnej MPEG4. Można więc bez większego trudu zarzucić panel Full HD 1080p sygnałem wysokiej rozdzielczości i stwierdzić, że całkiem dobrze sobie radzi. Matryca dysponuje prawie pełnymi kątami widzenia, a czerń z pozycji na wprost jest niemal wzorcowa.

Nagłośnienie

Tu B530 nie różni się praktycznie niczym od swojego droższego krewniaka. Telewizor wyposażono w głośniki typu Down Firing, czyli skierowane w dół o mocy 2 x 10W. W fabrycznej konfiguracji samsung nie gra zbyt ciekawie. Dźwięk jest płytki i cichy. Jak zwykle w przypadku takich problemów z pomocą przychodzi dźwięk przestrzenny, a ten w B530 wspierają dwa systemy SRS Trusurround HDDolby Digital Plus. Po włączeniu pierwszego z nich telewizor zyskuje „płuca”. Dźwięk nabiera głębi i przyjemnie rozchodzi się po pomieszczeniu. Okrojony charakter tego modelu daje o sobie znać jednak gdy podniesiemy głośność. Niższa niż w B550 jakość wykonania przekłada się na to, że gdy drgań jest za dużo telewizor zaczyna charczeć. Trudno jednoznacznie stwierdzić czy to czego doświadczyliśmy to wada jednego egzemplarza, czy całej serii ale nagłośnienie nawet z domyślnym ustawienie m equalizera dostaje nerwowych zakłóceń. Wygląda na to, że mimo pewnego potencjału B530 nie da się słuchać głośno.

Obsługa

Tutaj znów natrafiamy na cięcia. LE32B530 mimo, że dysponuje takim samym jak B550 pilotem to obsługuje się już w inny sposób. Interfejs graficzny nie jest już taki ładny, pozbawiono go animowanych elementów i różnokolorowych dodatków. Zachowuje on znany już układ funkcjonalności ale wygląda o wiele skromniej. Dla przykładu: gdy w B550 lub B650 włączmy test obrazu to wyświetla się zdjęcie dzieci bawiących się na plaży. B530 ogranicza się do pokazania kolorowych pasków i zapytania „wystarczy?”. Zmiana w zasadzie niewielka ale podkreśla, że to czym się bawimy to tańszy model.

Do obsługi z poziomu obudowy służą tu plastikowe klawisze. Rozwiązanie proste, żeby nie powiedzieć zwyczajne (dla porównania w nowym B550 są już sensory) – przerzucanie kanałów trwa mniej niż 1,5 sekundy.

Do dyspozycji użytkownika Samsung oddał 3 złącza HDMI (dwa z tyłu jedno z boku), component, jedno wejście PC i optyczne oraz SCART (euro). Zabrakło USB, a więc i Media Playera, który stanowił mocną stronę droższych modeli. Telewizor mimo, że wyposażony w mniej zabawek zużywa więcej prądu – 130W (B550 80W). Skromniejsze wyposażenie to jednak okazja do zredukowania ciężaru. LE32B530 waży o dwa kilo mniej od swojego brata – 11,8 kg (B550 – 13,7 kg).

Podsumowanie

Samsung LE32B530 to telewizor LCD z matrycą Full HD i tunerem MPEG4. To bardzo mocne argumenty zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że jego cena nie przekracza kwoty 2 000 zł. Należy jednak liczyć się z tym że za tak atrakcyjną ceną kryje się niższa jakość wykonania. Testowany dziś model nie może być traktowany jako tańsza alternatywa B550, potencjalny użytkownik mógłby się rozczarować. Jest to natomiast bardzo rozsądna propozycja gdy obracamy się wokół podstawowych modeli innych producentów, wówczas wyższa rozdzielczość, sprawne odbieranie kanałów nawet słabej jakości  i gotowość do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej za te same pieniądze mogą okazać się nie lada atutem.