Za taką cenę nie spodziewaliśmy się oczywiście żadnych rewelacji – no cóż jak się chce tanio wyprodukować, tanio sprzedać i jeszcze przy tym zarobić, nie ma cudów na czymś trzeba oszczędzić.
Oszczędności widać już na pierwszy rzut oka – opakowanie nie jest tak solidne i estetyczne jak w urządzeniach droższych (ale wyraźnie odstaje tych tańszych jak np.od Compasa).
Ale cóż, przecież opakowania nie będziemy potrzebowali do użytkowania samej nawigacji – więc nie ma się nad czym rozwodzić, a za estetykę i elegancję trzeba by niestety dodatkowo zapłacić.

Sam zestaw też ogranicza się do niezbędnego minimum:
Urządzenie LARK
Uchwyt samochodowy
Zasilacz samochodowy
Instrukcja
Sam Lark – „nie czepiając się” jest ok.
Uchwyt natomiast sprawia wrażenie „zabawkowego” i widać, że również jest tani. Wszystkie elementy niby pasują – chociaż dokładność tego „pasowania” może pozostawiać troszeczkę do życzenia.

Ale, aby już nie przedłużać – wyciągamy szybko Lark’a z opakowania skręcamy uchwyt i instalujemy na kokpicie samochodu – prezentuje się to mniej więcej tak:a tak na uchwycie:

Jak widać zastosowano najprostsze rozwiązania – skręcanie wszystkiego na śruby.
Ale podobno najprostsze rozwiązania są najlepsze.
I trzeba przyznać, iż pomimo „zabawkowego” wyglądu uchwyt spisywał się dobrze – urządzenie nie wypadało i trzymało się stabilnie. Nie było też problemów z jego właściwym ustawieniem względem kierowcy.

Do samego urządzenia nie można się przyczepić – ale „taniość” widać na każdym kroku, chociażby folia zabezpieczająca nie jest dopasowana do ekranu tak jak w innych urządzeniach GPS lecz jest prostokątem wyciętym bez dbałości o dokładne dopasowanie – ale – folię odkleimy i podobnie jak w przypadku opakowania nie będzie już nam więcej potrzebna.

Oczywiście są to tylko takie szczegóły, które niby nie mają znaczenia dla późniejszej eksploatacji – ale podobno chodzi właśnie o szczegóły.
My jednak mamy tanio – więc nie czepiajmy się szczegółów (jak w Rolls Royce wychodzi nieprzycięta nitka ze skórzanej tapicerki na pewno będziemy składać reklamacje – bo to przecież skandal – jak kupujemy samochód za trzydzieści tysięcy, cieszymy się, że mamy czym jeździć.

Ale do rzeczy – jeżeli chodzi o same mapy, do wyboru mamy oczywiście tryb dzień/noc, trzy opcje głosowe – damski, męski oraz Pana Wisławskiego (podczas testu ustawiliśmy oczywiście tego ostatniego i nie zawiedliśmy się. Pan Wisławski „gadał” nie za dużo, ale rzeczowo i na temat – podobało się, polecamy). W MIO na przykład gadania jest ciut za dużo – jak na nasz gust oczywiście.

W menu możemy wybrać również, aby były wyświetlane na ekranie wybrane POI, te które nas interesują (podczas testu funkcja działała bez zarzutu).

MapaMap w wersji zainstalowanej w Lark’u posiada również przejazdową mapę Europy – w opcjach mapy musimy więc ustawić mapę aktywną – Polski lub Europy.

Ponadto urządzenie oferuje: odtwarzacz mp3, video i przeglądarkę zdjęć.

Menu główne urządzenia jest również czytelne i proste w obsłudze.

Ale oczywiście – jak zawsze – nas zdecydowanie interesują dobre mapy i prosta, intuicyjna oraz funkcjonalna aplikacja – i zaraz to zbadamy w praktyce.

A więc to, co według nas najważniejsze – MAPY.
Do testowania użyto map w wersji 5 „Easy” dostarczanych z urządzeniem.

Ok – włączamy urządzenie sygnał GPS łapiemy bardzo, a nawet bardzo szybko – a więc jak na razie jest ok.

Tak to wygląda graficznie na LARK’u:
Startujemy – na pierwszym ekranie wybieramy „Nawigacja”.

Widzimy naszą lokalizację (jesteśmy jak zwykle na drodze powiatowej – zawsze zaczynamy testy w tym samym miejscu i przejeżdżamy tą samą trasę).

Teraz rozglądamy się wokół – jakieś dziesięć metrów po lewej od nas jest mała rzeczka (widoczna na mapie), a za rzeczką mała lokalna uliczka, ale nie widzimu jej nazwy.

Jak zwykle również jesteśmy w prawie 20-to tysięcznym mieście o nazwie BOGATYNIA

Wyznaczamy adres – jako cel – podobnie jak w innych testach jest to ulica Wieniawskiego. W ten sposób najłatwiej porównamy różne nawigacje w naszych testach.

Następnie wybieramy numer na ulicy Wieniawskiego i klikamy szukaj – nawigacja szuka i znajduje – super jesteśmy zadowoleni jest numeracja budynków na takiej małej uliczce. Ruszamy więc – Turowską i dalej w stronę Armii Czerwonej – w oddali po prawej stronie widać nazwy ulic, które nie są ani ulicami głównymi, ani nie mają żadnego znaczenia dla wznaczonej trasy. Dlaczego pokazane są nazwy akurat tych ulic pozostaje dla nas tajemnicą, ale do tego jeszcze wrócimy.

Dojeżdżamy do skrzyżowania z 1-go Maja i nawigacja każe nam skręcić w prawo – jak widać powyżej wg niebieskiego śladu.
No, no, no – jesteśmy bardzo mile zaskoczeni – na tym skrzyżowaniu poległ taki wypasiony sprzęt jak MIO C720, który kazał nam skręcić w lewo w ulicę jednokierunkową (zobacz test MIO C720 z MioMap v 3.3 – link na końcu niniejszego testu). Na skrzyżowaniu tym poległ również testowany wcześniej Compas z mapą Navigo (link również na końcu).

Dalej wszystko również przebiega bez przeszkód.

Jedziemy prawidłowo 1-go Maja
następnie Dworcową i jedziemy już Chopina
w oddali widzimy już cel – chorągiewkę z czarno-białą szachownicą.
Jeszcze ostatni zakręt (proszę zobaczyć jaka ładna perspektywa na mapie)
i jesteśmy u celu.
Na zdjęciu powyżej widać jeszcze jeden szczegół, który nam się nie spodobał – mianowicie:
mapa pokazuje nazwy małych uliczek – nie koniecznie najbliższych. Nie pokazuje zaś nazw ulic głównych. Jedziemy do głównego skrzyżowania Pocztowej, Daszyńskiego i Armii Czerwnoje, a nie widać ich nazw.
Wydaje się natomiast, że powinny wyświetlać się nazwy ulic głównych, a mniejszych uliczek dopiero w momencie, gdy do nich dojeżdżamy.
Tu jest nie wiadomo jak – nie widzimy nazw głównych ulic, a w oddali widzimy za to nazwę ulicy Śmiałej, która dla wyznaczonej trasy nie ma najmniejszego znaczenia.

Oczywiście nie ma to wpływu na sama funkcję nawigacji, do celu trafiamy bowiem bez najmniejszych problemów – ale……

Zaraz wjedziemy na Turowską, już w oddali widać nasz cel (pod postacią chorągiewki).

Już jest Turowska

Jesteśmy na miejscu

Podsumowując – (urządzenie + mapy) to całkiem dobry produkt – zwłaszcza, gdy pod uwagę weźmiemy bardzo, bardzo niską cenę.

Tylko jedna plama – poróż po bezdrożach podczas przejazdu obwodnicą.
Ale za to MapaMap nie dała plamy na skrzyżowaniu Armii Czerwonej z 1-go Maja.
To WIELKI PLUS dla MAPYMAP.

Sądzimy jedak i wiemy to z doświadczenia, że nie ma takiego oprogramowania (nawet wśród najdroższych), które wszędzie będzie działać bezbłędnie – dlatego zawsze trzeba to wziąć pod uwagę i map używać pomocniczo nie zapominając o spoglądaniu na drogę oraz jej oznakowanie.

Nasza ocena w skali od 1 do 5:

Urządzenie: -4. (głównie za jakość wykonania i ogólne wrażenie – niby nie ma się do czego przyczepić, ALE……..)

Mapy: MapaMap v 5: 5 – dobre pokrycie adresowe, co prawda był jeden błąd na obwodnicy, ale innych błędów nie zauważyliśmy. Co prawda nie ma brył budynków ale jest za to ładny wygląd graficzny, szybkie odświeżanie i płynna zmiana perspektywy, przyjemna kolorystyka – jednym słowem całkiem fajny soft.

OCENA OGÓLNA: 4 – minus głównie za zestaw GPS’sa., plus dla map.