Świeżutki produkt Canona, to jedna z najtańszych propozycji w tym roku jakie prezentuje firma. Nie należy jednak kojarzyć niskiej ceny z utratą jakości, ponieważ PoweShot A480 to bardzo udany produkt. Jest o 25 % mniejszy od swojego przodka A470, oferując tym samym większą bo 10 megapikselową matrycę, lepszy układ przycisków, 3.3x optyczny zoom oraz świetny procesor obróbki obrazów DIGIC III. Znajdą się z pewnością tacy krytycy, którzy stwierdzą że jest to bardziej zabawka niż aparat. Nic bardziej mylnego. Choć zdecydowanie bardziej skierowany jest dla początkujących fotografów.

Wygląd

Biorąc do ręki nowego A480, można odnieść początkowo wrażenie, że jest to aparat „małpka”. Jednak już po chwili okazuje się, że ma do zaoferowania dużo więcej niż zwykły automat do pstrykania.  Wykonanie tego kompaktu sprawia wrażenie spójnej bryły. Rogi aparatu są zaokrąglone, nadając ciekawy wygląd. Plastik (do wyboru w czterech kolorach niebieskim, srebrnym, czerwonym lub czarnym), jest dobrze wykończony, a metalowe wstawki dodają uroku całości. A480 posiada mały srebrny uchwyt do trzymania, mieszczący dwa palce, co zwiększa kontrole nad tym kompaktem. Wielkość i kształt są jakby idealnie dopasowane do ręki. No właśnie, pomimo niewielkich rozmiarów, technikom Canona udało się wcisnąć do tego maleństwa, niemal zupełnie chowający się obiektyw z 3.3 krotnym zoomem i ogniskowych 37-122mm. Idealnie pasuje zarówno do kieszeni spodni jak i małego pokrowca na aparat.

Waży niecałe 140 gramów, bez baterii oraz karty pamięci. Posiada jedynie 8 przycisków na obudowie, co zdaje się być celowym uproszczeniem i minimalizmem skierowanym dla początkujących nabywców. Czuć że wykonane są z plastiku, ale wyglądają solidnie i są łatwe w obsłudze. Na tylniej ściance odnajdziemy 2,5 calowy ekran LCD, o dosyć dużej jasności, choć w słoneczne dni odwzorowanie kolorów może nie być za dobre. Zasilają go dwie baterie paluszki a nasze zdjęcia będą zapisywane na karcie SD

Funkcjonalność

Menu opcji, jest jak zwykle w produktach Canona, niezwykle proste w obsłudze. Posiadamy dostęp do niektórych funkcji dzięki przyciskom dedykowanym. Jednak po niektóre funkcje jak balans bieli czy zmianę czułości ISO będziemy musieli się pofatygować drogą okrężną, przez główne menu, jednak nie jest to aż tak skomplikowane. Canon Powershot A480 posiada funkcje Auto, Program oraz 15 różnych trybów Scen.

W aparacie nie odnajdziemy optycznej stabilizacji obrazu. W zamian zastosowano system „Motion Detection Technology”, który wyczuwa drganie ręki lub ruch obiektu w kadrze i automatycznie dostosowuje ISO (między 80 a 800), aby nasze zdjęcie wyszło jak najostrzej. Niechcianymi szumami powstającymi przy wysokim ISO zajmuje się przetwornik obrazu DIGIC III. System działa, choć można mieć pretensje do firmy Canon, że wciąż nie może uporać się z widoczną gradacją przy wysokim ISO (poczynając od 400), która bardzo często wyklucza zdjęcie.

Dostępna jest funkcja wykrywania twarzy, potrafiąca odnaleźć do dziewięciu twarzy w kadrze i szybko ustawić ostrość, ekspozycję, siłę błysku oraz balans bieli by portrety wyszły jak najlepiej. Super Macro jest imponujące, ustawia ostrość obiektu w odległości od 1 cm (przy najszerszej ogniskowej 37mm). Funkcja redukcji czerwonych oczu, pozwala na zniwelowanie niechcianego efektu już po wykonaniu zdjęcia, co wydaje się przydatne w sytuacjach gdy zapomnimy ją włączyć wcześniej. Istnieje jeszcze możliwość rejestrowania krótkich filmów o maksymalnej rozdzielczości 640×480 i 30 klatkach na sekundę.

Aparat jest cichy i dość szybki. Jest gotowy do wykonania zdjęcia po ok. 1,5 sekundy od włączenia. Niecałe pół sekundy zajmuje mu zapisanie zdjęcia na karcie. Ustawiając tryb fotografii seryjnej, aparat będzie wykonywał jedno zdjęcie na 0.8 sekundy (przy najwyższej jakości i pakowaniu). Nieco gorzej wyglądają wyniki cyklu lampy błyskowej, która przy maksymalnym naładowaniu baterii odświeża się po około 4 sekundach.

Zdjęcia

Jakość fotografii jest zadowalająca. Zdjęcia wychodzą dobrze i w pełnych kolorach zarówno w pomieszczeniach jak i na świeżym powietrzu. Wspominane wcześniej Makro daje duży plus A480. Aparat radzi sobie z aberracją chromatyczną, choć rejestruje trochę purpury w wysoko kontrastowych miejscach. Zdjęcia nocne są dobre, dzięki opcji długiego czasu naświetlania (15 sekund) i umożliwiają uchwycenie obrazu nawet przy niewielkim świetle z zewnątrz. Jedyny minus tego aparatu to wysokie szumy. Sensor działając od ISO 80 do 200, doskonale radzi sobie z jakością. Natomiast podnosząc czułość wyżej, szumy stają się już nie do zniesienia.

Podsumowanie

PowerShot A480 jest aparatem mający na pokładzie najważniejsze funkcje a przy tym cena jest naprawdę niewygórowana. Nie jest to kompakt dla osób chcących mieć detekcję uśmiechu, mrugnięcia, rozpoznawania kilkunastu twarzy i dodatkowo śledzenia, które znajdziemy u konkurencji. Zamiast tego odnajdziemy całkiem prosty w obsłudze kompakt, który wykona zdjęcia w niemal każdych warunkach. Dlatego w pierwszym rzędzie, nabywcami będą nabywcy zaczynający dopiero przygodę z fotografią, lub Ci dla których najważniejsza jest prostota i funkcjonalność. Na pewno znajdzie się też grono bardziej zaawansowanych użytkowników, szukających aparatów „wykieruj-zrób”, którym niska cena tego modelu nie zrobi dziury w budżecie domowym.