Niedawno pisaliśmy na temat najnowszego przedstawiciela rodziny FZ, a mianowicie o modelu Fz-28. Oceniliśmy go stosunkowo ciepło, choć zauważyliśmy , że zmiany w stosunku do jego poprzednika Fz-18 nie są wielkie. Natchnęło to naszą redakcję do sprawdzenia czy w takim razie zmiany będą mocno zauważalne w stosunku do jeszcze starszego Fz-8. Nie przedłużajmy zatem i przejdźmy do konkretów. Mam nadzieję że po lekturze tego porównania, ogromna rzesza fanów i posiadaczy Fz-8 będzie w stanie podjąć ostateczną decyzję czy warto zakupić nowy model ich ulubionego aparatu.

Bliźniacy ?

Zdecydowanie można powiedzieć, że te dwa produkty są bliźniacze. To niesamowite, że trzy różne modele aparatów mogą być tak podobnie. Piszę trzy, gdyż Fz-18 również wpisuje się w tą rodzinę. Skupmy się jednak na naszych dwóch Lumixach. Zachodni świat toczy walkę z nadwagą, choroba ta dotknęła również serie FZ, gdyż model z numerem 28 jest cięższy o niecałe 100g i waży teraz 417g. Zyskał pół centymetra szerokości oraz 1cm wysokości. Patrząc na te dwa urządzenia z tyłu jesteśmy w stanie dojrzeć największą różnicę. Jednak w tym przypadku największa nie znaczy duża. Włącznik przewędrował z miejsca sąsiadującego z wizjerem na górę aparatu, teraz nie jesteśmy w stanie jedną ręką go użyć – nie rozumiem więc motywu jakim kierowali się konstruktorzy. Natomiast przycisk podglądu zdjęć, jest teraz małym suwakiem i znajduje się bezpośrednio pod kciukiem (miejsce to, jest teraz wyścielone skóro podobnym materiałem) – drobiazg ten rzeczywiście umożliwia łatwiejszy dostęp jedną ręką do tego przycisku. Ekran nieznacznie rozrósł się o 0.2” cala. Ta zmiana, za co należy pochwalić Lumixa pociągnęła za sobą większą rozdzielczość ekranu z 207.000 do 230.000, czyli do obecnego nieoficjalnego i niewygórowanego standardu. Tyle jeśli chodzi o tylną część obudowy, pozostałe są do siebie bardzo zbliżone. Mam wrażenie, że Panasonic Fz-28 ma delikatnie agresywniejszy wygląd, jednak może to być złudzenie. Przejdźmy teraz do parametrów.

Technologiczny postęp?

Między premierami tych dwóch super zoomów minęło trochę ponad rok, a to dużo w świecie elektroniki. Zacznijmy od tego, co dla marketingowców jest priorytetem czyli rozdzielczości matrycy. Panasonic Fz 8 posiada 7 mpix matrycę CCD, natomiast jego następca posiada 3 mpix więcej. Uważam, że jest to zmiana na lepsze, gdyż 10 mega pikselowy sensor jest póki co w sam raz, tzn. daje duże możliwości np. późniejszego przekadrowania, a obecnie dostępna technologia jest w stanie już ujarzmić szumy(zwłaszcza na wysokich ISO), które rosną w postępie prawie geometrycznym wraz z powiększającą się rozdzielczości matrycy. Bardzo pozytywną zmianą jest szeroki kąt zawarty w obiektywie. Obecnie najmniejsza ogniskowa wynosi 27mm, jest to dobry wynik i odczuwalny różnica w stosunku do Fz 8, który posiada 36mm. Również długi koniec obiektywu zmienił się i zoom daje teraz 18x, a nie 12x krotne powiększenie. Osoby, które lubią robić zdjęcia płochliwym zwierzętom jak np. ptaki będą zachwycone. Oba aparaty posiadają optyczną stabilizację obrazu oraz tryb macro, który w przypadku FZ 28 pozwala na robienie zdjęć już z odległości 1 cm (Fz -8 z 5cm). Nowy Lumix posiada nieco wzmocnioną lampę błyskową, która obecnie pozwala oświetlić obiekty oddalone nawet o 8metrów. Odczuwalna jest również lekko zoptymalizowana szybkość działania, zdjęcia możemy robić praktycznie od razu po włączeniu aparatu; opóźnienie po naciśnięciu spustu migawki również jest praktycznie niezauważalne w przypadku Panasonic Fz-28.

Werdykt

Producenci zdecydowanie skrócili czas jaki upływa pomiędzy kolejnymi edycjami poszczególnych linii i modeli. Z tego zawsze dość sceptycznie podchodzę do nowych produktów z jednej rodziny aparatów, ponieważ często zmiany są kosmetyczne i mają charakter liftingu. W opisywanym przypadku istnieją jednak obiektywne przesłanki, które mogą skłaniać fotoamatora nie dość do zakupu ale i do ewentualnej wymiany jeśli już od jakiegoś czasu posiada model Fz-8. Zwłaszcza jeśli dysponuje on wolnymi środkami na koncie. Lumix Fz-28 może nie jest ideałem, ale z pewnością jest aparatem bardzo dobrym, sprawdzonym, natomiast Fz- 8 ma dość odczuwalne rozwiązania techniczne, które w przeszłości były przodujące, jednak obecnie mogą nie być one wystarczające. Z drugiej strony należy podkreślić, że Fz-8 mimo upływającego czasu, wciąż bardzo dobrze broni swojego dobrego imienia i z pewnością można nim wykonać doskonałe zdjęcia. Bardzo dużo zależy od tego, kto trzyma go w rękach.