James Bond nosił zegarek z laserem… A ty? Zastanówmy się jakie są twoje opcje. Zacznijmy od nazwy. Na pewno nie chcesz nosić czegoś, co określa się mianem zwykłego zegarka, brzmi okropnie prawda? Umówmy się, że będzie to smartwatch, bo taka właśnie nazwa funkcjonuje już od lat 1980, jako określenie dla czegoś więcej niż zegarek. Co prawda pierwszy cyfrowy zegarek powstał w roku 1972, ale to jeszcze nie to. Dopiero później, za sprawą Japończyków powstał Seiko Data 2000, do którego można było wprowadzać tekst i przechowywać w pamięci aż do dwóch tysięcy znaków! A wszystko to za pośrednictwem niewielkiej, dołączonej do zegarka klawiaturki.

Tak wyglądały początki, a jak jest teraz? Aktualnie możemy być świadkami istnego smartwatchowego wyścigu zbrojeń. Oznacza to tyle, że temat zegarów z bajerami został mocno odświeżony, a tobie będzie łatwiej konkurować z agentem 007.
To co z tymi opcjami? Twój smartwatch może łączyć się z internetem, korzystać z aplikacji, pomagać ci w byciu fit, wskazywać lokalizację za pomocą GPS i… służyć za telefon! Ta ostatnia opcja wydaje się szczególnie interesująca, ale trzeba sobie coś wyjaśnić. Otóż większość takich zegarków nie jest samodzielnym telefonem, po prostu przechwytują połączenia z twojego smartfonu, będąc raczej taką słuchawką bluetooth na nadgarstku. Co nie zmienia faktu, że może to być rozwiązanie wygodne. Tyle tylko, że pewnie wielu z nas chciałoby uwolnić swoją kieszeń od telefonu, bo skoro już telefon w zegarku, to po co mi jakiś tam smartfon… Taka opcja też jest opcją, i to realną! Za przykład posłuży nam Wi-Watch A3.

Ten smartwatch dysponuje slotem na kartę microSIM i obsługuje 3G, dzięki czemu jest autonomicznym bytem telefonicznym. Nawet Samsung Galaxy Gear 2 nie może się tym pochwalić, a szkoda. Oczywiście w standardzie jest Bluetooth 4.0, Wi-Fi, GPS, port microUSB, system operacyjny Android 4.2 oraz bateria wytrzymująca do 5 dni (500-mAh).
Jeżeli natomiast nie zależy ci tak bardzo na wolnym miejscu w kieszeni, to pozostaje jeszcze szeroki wachlarz innych, bardziej lub mniej znanych smartwatchy. Ja za to chciałbym podać trochę ciekawszy przykład. Produkt, który bardzo przykuł moją uwagę, to Kairos MSW 115, będący hybrydą zegarka klasycznego ze smartwatchem! Mamy tu szwajcarski mechanizm zamknięty w stalowej konstrukcji, wraz z szafirowym szkłem, ale wisienką na torcie jest wyświetlacz w technologii TOLED (Transparent OLED, przeźroczysty w 40%) oraz procesor ARM Cortex M4.
Produkt ten jest również wodoodporny, a reszta? Standardowo: Bluetooth 4.0, GPS, funkcje do fitnessu oraz łączenie się ze smartfonem, dzięki czemu w grę wchodzi opcja telefonu. Faktycznie jest to pełnoprawny smartwatch z mechanicznym zegarkiem, i właśnie dlatego uważam go za najlepszą opcję do konkurowania z Jamesem Bondem. Nie zapominajmy natomiast, że technologiczny wyścig wciąż trwa, a najlepsi gracze jeszcze nie odsłonili swoich kart.