Android odnosi kolejne sukcesy z zadziwiającą prędkością. Pamiętam jak jakiś czas temu miałem jeszcze HTC Dream aka Era G1. Wtedy praktycznie nikt nie słyszał o zielonym robociku, a znajomi z branży patrzyli na mnie jak na kosmitę biegającego z białą mydelniczką… W połowie 2009 roku chyba nikt nie przypuszczał, że sprawy potoczą się w takim tempie. Nikt, oprócz osób które nosiły w kieszeniach czarne lub białe mydelniczki z wymalowanym logo Google na plecach. A już wtedy możliwości Androida były ogromne i mimo niedoróbek i całej masy różnych problemów, coraz więcej osób wybierało kolejne telefony z systemem od Google na pokładzie.

Mamy drugą połowę 2011 roku i okazuje się, że połowa smartfonów na świecie to właśnie telefony z systemem Android. Dokładnie 48% urządzeń jest napędzanych siłą zielonego robocika. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę fakt, że na drogim miejscu jest iOS, który zebrał z puli tylko 19%. Dzięki sukcesowi Androida, triumfują również producenci sprzętu. Firmy takie jak HTC i Samsung powielają przychody z poprzednich lat. Tylko Nokia leci na dno, niczym mafiozo z betonowymi bucikami – niegdyś w centrum uwagi, dziś poza konkursem…