Jak mówi Terry Myerson, nowy system Microsoftu, który funkcjonował pod roboczą nazwą „Windows Threshold”, stanowi tak duży przeskok w porównaniu z Windows 8, że… Przeskoczyli dziewiątkę i będzie Windows 10. Oczywiście następny w kolejce jest Windows 20, jako że będzie 2x lepszy.
Najnowszy system giganta z Redmond stawia przede wszystkim na dopasowanie się do użytkownika. Pierwszym krokiem zgodnym z tą regułą, będzie doskonałe zgranie systemu z możliwie najszerszją grupą urządzeń. Windows 10 będzie funkcjonował na smartfonach, tabletach, laptopach, komputerach stacjonarnych, a może nawet i smartwatchach…? Tak czy inaczej, marketing skupi się na hasłach typu: jedna rodzina produktów, jedna platforma, jeden sklep! A to dlatego, że wystarczy raz napisać aplikację na ten system, aby mogła funkcjonować na wszystkich urządzeniach, które go wykorzystują – aż się prosi o nazwę Windows One, jak w tej konsoli! Skupmy się jednak na tym co ważne, bo będzie powrót klasycznego menu start:
Nacisk położono również na wielozadaniowość. Mamy zatem możliwość pracy na kilku pulpitach, między którymi możemy się przełączać. A do tego jeszcze guzik „task view”, pokazujący jakie zadania aktualnie wykonuje system.
Poza tym prace nad Windows 10 wciąż trwają, więc kto wie czym jeszcze zaskoczą nas panowie z Microsoftu?