Od jakiegoś czasu coraz częściej myślę o zmianie telefonu. Pierwszym kandydatem jest BlackBerry Torch 9810. Z ogromnym entuzjazmem podszedłem więc do testów słuchawki firmy RIM. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem BlackBerry Bold 9900, zrozumiałem, że mam do czynienia z produktem z wyższej półki. Im więcej czasu spędzałem z nowym smartfonem tym bardziej się w nim zakochiwałem. Z BlackBerry Bold 9900 spędziłem już tydzień, nadszedł więc czas, aby podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami.

Jak to było na początku

Kiedy do naszej redakcji zawitał kurier z BlackBerry Bold 9900 od razu zwróciłem uwagę na jakość opakowania telefonu. Kwadratowe czarne pudełko z delikatnie wytłoczonym logo firmy i napisem „BlackBerry” świadczyło o tym, że to nie byle jaka słuchawka. Wśród producentów coraz rzadziej można natrafić na tak eleganckie opakowanie. Chwilę po tym miałem już w dłoni wyczekiwanego Bold’a 9900. Zaniemówiłem, nie spodziewałem się tak wysokiej jakości wykonania tego telefonu. Przyzwyczajony do stylu, jaki oferują większość czołowych producentów byłem onieśmielony przez propozycję BlackBerry.

Budowa i wygląd

Wykonanie BlackBerry Bold 9900 stoi na najwyższym poziomie. Znajdziemy w nim elementy wykonane zarówno ze szczotkowanej stali nierdzewnej, wyrzeźbione z gumowatego tworzywa sztucznego jak również błyszczące włókno węglowe. Wszystko urzeka elegancją i emanuje klasą. Teraz może trochę danych:

  • Wysokość: 115 mm
  • Szerokość: 66 mm
  • Głębokość: 10,5 mm
  • Waga: 130 g

Zwróćcie szczególną uwagę na dwie z powyższych wartość, głębokość i wagę. BlackBerry Bold 9900 są w raz z Bold’em 9930 najcieńszymi słuchawkami, jakie firma RIM ma w swojej ofercie. Mimo iż 9900 wygląda na telefon bardzo ciężki, taki nie jest. Przy tak wysokiej klasy wykończeniu słuchawki, 130 gram wydaje się być bardzo przyzwoitym wynikiem. Nadszedł czas na omówienie budowy urządzenia. Wcześniej chciałbym jednak pokazać Wam filmik prezentujący coś tak banalnego jak wygaszanie podświetlenia. Jeśli uważacie, że nie można z czegoś takiego zrobić swoistego pokazu to wierzę, że po oglądnięciu tego krótkiego filmu zmienicie zdanie.

Przód jest zdominowany przez wyświetlacz, klawiaturę QWERTY oraz pasek klawiszy funkcyjnych. Wyświetlacz o przekątnej 2,8 cala i rozdzielczości 640 x 480 pikseli schowany za hartowanym szkłem to istne cudo. Znakomite odwzorowanie kolorów, idealna jasność i oczywiście technologia wygładzania czcionek. Kiedy tylko uruchomiłem 9900 natychmiast dostrzegłem, że coś jest nie tak z czcionką ekranu (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu). W opcjach znalazłem możliwość zarządzania tą technologią. Efekt jest piorunujący, nie można nie docenić czytelności napisów. Mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach. Wygląda na to, że RIM doskonale zna to powiedzenie i na przykładzie wykonania klawiatury z czegoś tak banalnego tworzy dzieło sztuki. Dodatkowe linie między rzędami klawiszy wykonane w tej samem stylistyce, co ramka obudowy to coś pięknego. Sama klawiatura również jest nietuzinkowa, wyrzeźbiony kształt klawiszy ułatwia pisanie, klawisze są lepiej wyczuwalne, dzięki czemu nawet z uwagi na ich małe rozmiary nie dochodzi do błędnego wciśnięcia klawisza. Same oznaczenia przycisków, podobnie jak wszelkiego rodzaju napisy na obudowie są koloru srebrnego, doskonale komponującego się z kolorem szczotkowanej stali nierdzewnej, w której została wykonana ramka telefonu. Dzięki temu niepodświetlone klawisze są bardzo czytelne, ale nie eksponują się nad wyraz w stosunku do reszty obudowy. Piękny efekt. Nad wyświetlaczem znajduję się otwór głośnika słuchawki, prawie w ogóle niezauważalny z uwagi na znajdujący się poniżej, ujmujący napis „BlackBerry”. Po prawej znajduje się dioda powiadomień, która jest widoczna nawet, kiedy jest w stanie spoczynku. Szczerze to trochę mi nie pasuje jej przeźroczystość. Lepszym rozwiązaniem byłoby zakrycie jej tak jak to ma miejsce w przypadku czujnika zbliżeniowego.

Na prawej stronie ramki znajdują się klawisze do zarządzania głośnością. Celowo nie napisałem jak zawsze, klawisze regulacji głośności, gdyż w przypadku 9900 mamy również klawisz wyciszania, co jest rzadko spotykanym rozwiązaniem. Nie mniej jednak bardzo trafnym, w tym przypadku nie musimy odrywać słuchawki od ucha, aby wyciszyć mikrofon. Poniżej znajduje się tzw. klawisz szybkiego dostępu, który domyślnie jest ustawiony na uruchamianie kamery. Po lewej stronie znajdziemy natomiast dwa złącza, standardowe słuchawkowe oraz MicroUSB. Niestety bez jakiejkolwiek przesłony. Na spodzie telefonu znajdują styki ładowania dla biurkowej stacji ładującej. Trudne zadanie, aby taką część ładnie zgrać z całością urządzenia. BlackBerry wyszło z tego jednak obronną ręką. Mimo iż element ten jest zauważalny wygląda na integralną część obudowy. Na koniec zostawiłem klawisza blokady ekranu. Znajduje się on na górze 9900. Z uwagi na odpowiednie proporcje i wymiary telefonu korzysta się z niego nie najgorzej. Ale mogłoby idealnie, między klawiszy zarządzania głośnością a klawiszem szybkiego dostępu jest wystarczająco dużo miejsca na umieszczenie przesuwnego przycisku do tego celu. Takie rozwiązanie byłoby dużo bardziej intuicyjne i wygodne od zastosowanego.

Do omówienia został jeszcze tył urządzenia. Zazwyczaj, kiedy opisuję budowę testowanego urządzenia o tej części telefonu jest mało do napisania. W przypadku BlackBerry Bold 9900 jest jednak inaczej. To właśnie ten fragment obudowy składa się ze wspomnianego wcześniej gumowego tworzywa sztucznego oraz klapki na baterię wykonanej z włókna szklanego. Ramka tej klapki została wyrzeźbiona tak, aby tam gdzie to konieczne (jak w przypadku złącza słuchawkowego) uzyskać niezbędną grubość telefonu. W pozostałej części wyprofilowano ją tak, aby idealnie współgrała z całością telefonu i stanowiła dopasowane przejście między poszczególnymi elementami obudowy. Ponadto klapka na baterię została naprawdę idealnie dopasowana. Chyba nie ma możliwości, aby odstawała czy też sama się otwierała. Szczerze, to są ogromne problemy z jej otwarciem, trzeba mieć naprawdę mocne paznokcie, aby ich nie złamać. Na koniec zapraszam do galerii zdjęć abyście mogli zobaczyć to wszystko, o czym pisałem. Miłego oglądania.