Taka nawigacja nadaje się chyba tylko do TIR-ów” – to częsta reakcja osób, którym pokazywałem Aristo Voyager M700 jeszcze przed montażem w samochodzie. Rzeczywiście, sprzęt wydaje się gigantyczny. System ma spore wymiary (190 x 118,7 x 23,5 mm) i waży blisko pół kilo. Naturalnym odruchem każdego kierowcy jest niepokój: „on zasłoni mi pół szyby i ograniczy widok”. Czy rzeczywiście?

Początkowo też miałem takie obawy, jednak szybko okazało się, że właściwy montaż pozwala cieszyć się nawigacją na doskonałym ekranie i nie wpływa negatywnie na widoczność trasy. A po zakończeniu testów własna nawigacja z wyświetlaczem 4,3 cala wydawała mi się zabawką dla krasnoludków. Siedmiocalowego Podróżnika można polubić, tym bardziej, że oferuje o wiele więcej, niż tylko duży ekran i standardową nawigację.

 

Aristo M700: : gniazda, porty, czytniki

Mimo swoich rozmiarów i sporego ciężaru, M700 bynajmniej nie kojarzy się z wyposażeniem ciężarówki, lecz raczej z wnętrzem limuzyny. Obudowa Aristo lśni dyskretną, fortepianową czernią, zaś obsługę urządzenia ułatwia nie tylko duży ekran, ale również joystick, efektownie podświetlony na niebiesko.

Aristo M700: montaż

Jak więc zamontować M700, by ten nie zasłaniał drogi przed samochodem? Przede wszystkim nie należy demonizować – te wymiary urządzenia we wnętrzu większości samochodów nie wydają się tak duże. Nawet gdy zamontujemy Aristo na środku szyby, pod lusterkiem, widoczność nie musi drastycznie spaść. Jeżeli w samochodzie kokpit ma łagodny spadek, a szyba jest niezbyt oddalona, możemy maksymalnie obniżyć nawigację, tak by częściowo zachodziła dolną częścią na deskę rozdzielczą. Ramię co prawda nie jest zbyt długie, ale chyba w każdym samochodzie można dobrać jego odpowiednie ustawienie. Dzięki obniżeniu uchwytu, nawigacja po umieszczeniu w środku znajduje się na linii przecięcia między okiem kierowcy a dolną krawędzią szyby. Mniejsza nawigacja w takim miejscu byłaby słabo widoczna, ale Aristo ma przecież ekran 7 cali!

 

Aristo M700: obsługa i menu

By włączyć M700, musimy przesunąć przycisk na tylnej ściance obudowy. Dobrze, że konstruktorzy nie zapomnieli o tym drobnym, ale ważnym elemencie. Gdy przez kilka dni nie używamy nawigacji, lepiej urządzenie całkowicie wyłączyć, by nie rozładować baterii. To pozwala uniknąć sytuacji, w której PND „pada” z braku energii akurat wtedy, gdy się spieszymy, a kabel do samochodowej ładowarki gdzieś się zawieruszył.
Na co dzień, gdy sporo podróżujemy, możemy korzystać z innego klawisza, umieszczonego na lewym boku obudowy. Przy jego pomocy usypiamy/aktywujemy system i wygaszamy/włączamy ekran.
Elegancki charakter urządzenia podkreśla czarno-szare menu, które doskonale współgra z czernią obudowy. Duże ikony rozmieszczone są w sposób intuicyjny, więc praktycznie od pierwszej chwili użytkownik będzie wiedział co i gdzie przycisnąć, by dotrzeć do określonej funkcji.

Aristo M700: układ GPS

Standardem wśród nawigacji PND jest obecnie procesor 400 MHz i stosowany dla obniżenia kosztów chipset Atlas. Konstruktorzy Aristo M700 nie oszczędzali – serce urządzenia stanowi procesor Freescale 532 MHz, zaś za śledzenie satelitów GPS odpowiada sprawdzony SiRF Star III. Do tego mamy 128 MB pamięci RAM. Ten zestaw jest wystarczająco wydajny, by płynnie wyświetlać mapy podczas jazdy. Układ GPS spisuje się doskonale, wbudowana antena zapewnia mu bardzo silny sygnał, nawigacja błyskawicznie wyznacza prawidłową pozycję i nie traci jej nawet w złych warunkach zewnętrznych.

Aristo M700: mapy

Tu również producent postawił na sprawdzone rozwiązania. Nawigacja sprzedawana jest wraz z AutoMapą (w testowanym egzemplarzu w wersji 5.1.1), która dostępna jest w dwóch wydaniach: z wersją Polska XL i Europa. Rozpisywać się na temat tej aplikacji specjalnie nie ma sensu, bo jest to najbardziej znany w Polsce program do nawigacji. Doskonały ekran pozwala nam nie tylko na szybkie określanie celu podróży i wygodny podgląd trasy, ale nawet na komfort stałego wyświetlania trójwymiarowych brył budynków, które w mniejszych urządzeniach bardziej przeszkadzają, niż w czymkolwiek pomagają.

Przy tej okazji można oczywiście zadać pytanie – czy rzeczywiście potrzebny jest tak duży ekran, przecież niektórzy radzą sobie z nawigacjami 3,5” i robią dzięki nim tysiące kilometrów. Nie, tak duży ekran nie jest potrzebny, ale można się do niego szybko przyzwyczaić i uzależnić. Na wyświetlaczu nie tylko mapy są bardziej przejrzyste, ale również pozostaje sporo miejsca na dodatkowe wskaźniki, informujące o odległości do celu lub do manewru, prędkości pojazdu, czasie jazdy itd. To również łatwiejsze wprowadzanie znaków podczas wpisywania adresów czy zarządzanie trasą. Gdy podsumujemy to wszystko i się na spokojnie zastanowimy, zaczniemy ze współczuciem patrzeć na desperatów, którzy do nawigacji używają telefonów komórkowych.

Aristo M700: dodatki multimedialne

W większości nawigacji PND funkcje odtwarzania muzyki i filmów wydają się być dodatkiem na siłę, który ma znaczenie bardziej marketingowe, niż praktyczne. Jednak M700 zdecydowanie wyróżnia się tu na plus, a możliwości urządzenia wykraczają daleko poza standard. Po pierwsze, co oczywiste, jest to zasługa dużego ekranu. Panoramiczne 7 cali, WVGA – aż szkoda było zmarnować taki potencjał. Filmy na Aristo możemy odtwarzać bezpośrednio z jednej z dwóch kart pamięci albo też z pendrive’a. Po lewej stronie Voyagera znajduje się port USB, do którego możemy wsunąć „pędraka” wypełnionego ulubionymi filmami DivX i XviD. Producent nie podał dokładnej specyfikacji obsługiwanych formatów wideo, jednak po sprawdzeniu kilku filmów z własnej kolekcji nie odnotowałem większych problemów z odtwarzaniem. Nie udało mi się uruchomić filmu o rozdzielczości 854 x 480 pikseli z kodowaniem MPEG4 i AC3, jednak standardowe pliki ściągnięte z internetu, o rozdzielczości 527 x 312 czy 624 x 352 odtwarzały się bez najmniejszego problemu. Aristo nie obsługuje za to „komórkowych” filmików w formacie MP4.

Jeżeli urządzenie sobie nie radzi z jakimś formatem, możemy podłączyć zewnętrzny odtwarzacz DVD albo nawet PDA lub telefon komórkowy (o ile posiada wyjście TV), ponieważ M700 wyposażony jest w wejście A/V.

Analogicznie te same możliwości daje nam wbudowany odtwarzacz MP3. Dzięki temu, że Aristo działa jako host USB, do PND można podłączyć nie tylko pendrive’a, ale także samodzielny odtwarzacz MP3, np. iPoda, bezpośrednio lub przez dodatkowy kabelek.

Zarówno muzykę, jak i dźwięk z filmów możemy odsłuchiwać za pomocą wbudowanych głośników stereo, jednak o wiele lepsze brzmienie zapewni nam system car audio i transmiter FM. Zestrojenie nadajnika jest banalnie proste – wystarczy kilka uderzeń palcem na skali zakresów. Do ustawień FMT mamy dostęp bezpośrednio z odtwarzaczy, a interfejs jest niezwykle wygodny i na tyle intuicyjny, że poradzi sobie z tym nawet najmniej zaawansowany użytkownik. Nadajnik zapewnia czysty i bardzo wyraźny sygnał, jednak koniecznie trzeba mieć podłączony kabel zasilania, który działa jako antena.
Voyager M700 wyposażony jest także w przeglądarkę zdjęć oraz dwie gry karciane – Freecell i Pasjans.

Aristo M700: akcesoria zewnętrzne

Kupując Aristo M700, możemy opcjonalnie nabyć dodatkowe, bardzo ciekawe akcesoria. Początkujących kierowców lub posiadaczy dużych samochodów zainteresuje na pewno kamera cofania, która przekazuje obraz z tyłu pojazdu i wyświetla na ekranie M700. Niestety, solidny montaż tego dodatku może wymagać sporo pracy, a w niekiedy nawet pomocy specjalisty. O ile samo zamocowanie kamery jest banalnie proste – wystarczy wkręcić kilka śrubek – to problemem jest podłączenie do zasilania. Kamera nie pobiera prądu z kabla przekazującego obraz wideo, więc trzeba włączyć ją w układ zasilania pojazdu. Według instrukcji obsługi należy wpiąć się do kostki rozdzielającej, znajdującej się na tyle samochodu. A co zrobić, gdy kable są schowane głęboko i nie ma żadnej kostki? I tu się zaczyna problem – trzeba rozmontować tapicerkę, przeciąć kable i zamontować kostkę lub też zaryzykować podpięcie „na dziko” do końcówek przy lampkach oświetlających tablicę rejestracyjną. Gdy już się z tym uporamy, pozostanie drugi problem – jak estetycznie przeciągnąć kabel wideo od tyłu samochodu, przez środek, do nawigacji. Tu również może zajść potrzeba zdjęcia tapicerki. Niestety, w moim samochodzie montaż kamery okazał się niemożliwy bez dodatkowych czynności – to zmuszało mnie do zbyt dużych przeróbek.

Wśród dodatkowych akcesoriów znajduje się również pilot zdalnego sterowania oraz niewielka wtyczka – alkomat. Wskazania czujnika trzeba traktować bardzo wstrzemięźliwie. Przede wszystkim dlatego, że prawidłowe działanie tego dodatku wymaga od nas przeprowadzenia najpierw pomiaru odniesienia, czyli dmuchnięcia przed przyjęciem alkoholu. Dopiero po tej czynności możemy dokonać właściwego alkotestu.

Nieco problematyczne jest również to, że alkomat, po uaktywnieniu pomiaru, podaje wynik nawet wówczas, gdy kierowca nie dmuchnie, dmuchnie za słabo, obok itd. W rezultacie po spożyciu jednego piwa zapali nam się „zielona lampka”, jednak policjant na swoim alkomacie wskaże, że przekroczyliśmy prób dozwolonych promili. Moje kilkukrotne testy wykazały, że naprawdę lepiej nie ryzykować i nie wierzyć alkomatowi Aristo. Nawet po wypiciu przeze mnie 2 mocnych piw (ok. 7%) wciąż pokazywał się zielony znaczek, oznaczający, że mogę jechać. Być może powinienem zaczekać z ostatecznym werdyktem do jakiejś lepszej okazji – jakichś hucznych imienin – ale obawiam się, że po litrze mocnego piwa już miałbym poważny problem. To jest około 0,7 – 0,8 promila.

Aristo M700: nawigacja z pomysłem

Voyager M700 to urządzenie w pełni przemyślane, widać że konstruktorzy chcieli stworzyć PND z wyższej półki, nawigację, która się będzie odróżniać od innych. I to im się udało. Chociaż Aristo nie zawiera obowiązkowych ostatnio funkcji, takich jak zestaw głośnomówiący Bluetooth czy wsparcie dla systemu TMC, a także modnych nowinek w rodzaju funkcji nawigacji do zdjęcia, to broni się rozmiarami ekranu, zaletami multimedialnymi i ciekawym zestawem opcjonalnych dodatków (chociaż te są nieco problematyczne, a alkomat co najmniej wątpliwy funkcjonalnie). Dodajmy do tego doskonały chipset GPS, dobre oprogramowanie nawigacyjne i w miarę przystępną cenę.

Aristo Voyager M700 – dane techniczne

  • Procesor Freescale 532 MHz
  • Moduł GPS: SiRFstar III
  • Pamięć 128 MB DDR RAM, 128 MB Nand Flash ROM
  • Wyświetlacz 7″ WVGA, rozdzielczość 800 x 480 pikseli, panoramiczny
  • 2 gniazda SD/MMC
  • 1x USB 2.0
  • 1x wyjście audio (słuchawkowe)
  • 2x głośniki
  • 1x gniazdo anteny zew. GPS
  • 1x wejście A/V
  • 1x wejście wideo (do kamery)
  • Odtwarzacz plików muzycznych (MP3)
  • Przeglądarka zdjęć
  • Transmiter FM
  • Możliwość podłączenia odtwarzacza DVD lub kamery cofania
  • System operacyjny Windows Mobile CE .NET 5.0
  • AutoMapa Polski XL, AutoMapa Europy
  • Bateria litowo-polimerowa, pojemność 3300 mAh, napięcie 3.7V
  • Wymiary 190 x 118,7 x 23,5 mm
  • Waga 440 g

Jako opcja:

  • Alkomat
  • Kamera cofania
  • Pilot zdalnego sterowania